Lubelska Konferencja Pszczelarska

Wosk pszczeli

W Polsce od pszczół pozyskuje się siedem podstawowych produktów: miód, wosk, propolis, obnóża pyłkowe, pierzgę, mleczko pszczele i jad pszczeli. Za najważniejszy po miodzie tradycyjnie uważa się wosk pszczeli.

Historyczne znaczenie wosku pszczelego jest ogromne. W starożytności i średniowieczu pokrywano nimi tabliczki służące do nauki pisania. Często służył jako „waluta przeliczeniowa” przy regulacji zobowiązań feudalnych. Bito z nim pieczęcie królewskie, potwierdzające ważność dokumentu. Jako produkt luksusowy używany był do oświetlania świątyń i pałaców.
Obecnie największa ilość krajowe produkcji wosku pszczelego zużywana jest w samym pszczelarstwie do produkcji węzy pszczelej. Ponadto wykorzystywany jest jako surowiec w przemyśle farmaceutycznym i kosmetyce. Znajduje zastosowanie w przemyśle chemicznym, jako składnik luksusowych past, politur i lakierów, przemyśle ciężkim, elektronice. Obecnie w znacznych ilościach przerabiany jest na ozdobne świece woskowe i różnego typu ozdoby, tzw. Galanterię woskową.

Jak powstaje wosk

W rodzinie pszczelej produkowany jest przez pszczoły robotnice, najintensywniej przez młode pszczoły ulowe w wieku pomiędzy 12 a 18 dniem życia. Aby dobrze spełniły one swoją rolę, w okresie poprzedzającym wydzielanie wosku muszą intensywnie odżywiać się pokarmem białkowym, czyli pyłkiem i pierzgą.
Za powstawanie wosku odpowiedzialne są 4 pary gruczołów woskowych, które znajdują się na brzusznej stronie sternitów odwłoka. Wydzielanie wosku pszczelego w języku pszczelarskim to „wypacanie wosku”. Świerzy wosk wylewa się na tak zwane „lusterka woskowe” i zastyga w postaci delikatnych, mlecznych, przezroczystych „łuseczek”. Przyjmuje się, że pszczoła robotnica podczas swojego życia może wyprodukować ilość wosku porównywaną z połową masy własnego ciała.
W sensie chemicznym wosk pszczeli to mieszanina ponad 250 substancji chemicznych. Są to estry, węglowodory i wolne kwasy tłuszczowe. Topi się w temperaturze ponad 62 – 65OC, a pali w temperaturze ponad 300OC.

Plaster – konstrukcyjne arcydzieło

Pszczoły wypacające wosk to woszczarki. Przed rozpoczęciem tej czynności zbijają się one w grono, dzięki czemu mogą utrzymać wysoką temperaturę. Trzymając się odnóżami, pracują zespołowo. Korzystając z mądrości gatunku, będącej pochodna długiego procesu ewolucji, budują arcydzieło, jakim jest konstrukcyjnie plaster pszczeli. Według inżynierów i konstruktorów, plaster pszczeli jest najmocniejszą konstrukcją, jaką można zaprojektować, tak aby uzyskać maksymalną moc konstrukcyjną przy minimalnym zużyciu materiałów.
Środkowa ścianka plastra zawsze budowana jest w pionie. Pszczoły budują 2 rodzaje komórek, tak zwane komórki pszczele i komórki trutowe. Komórki pszczele są mniejsze (średnica ok. 5,38 mm) i służą do wychowu pszczół robotnic, magazynowania pierzgi i miodu. Komórki trutowe są nieco większe (średnica ok. 6,88 mm) i przeznaczone są jedynie do wychowu trutni i magazynowania miodu. Plastry umieszczone są wobec siebie równolegle. Pomiędzy nimi znajdują się wolne przestrzenie, tak zwane „uliczki pszczele” o szerokości około 10 mm, które służą pszczołom do komunikacji.

Przez cały rok, najintensywniej w maju

W państwach równika i podzwrotnikowych produkcja wosku odbywa się praktycznie przez cały rok. W Polsce oraz państwach o podobnym klimacie ma ona charakter wybitnie sezonowy. Co prawda na niewielką skalę wypacanie wosku przez nieliczne pszczoły robotnice odbywa się także w różnych porach sezonu – łuseczki woskowe można znaleźć nawet w osypach zimowych. Masowo jednak w naszych warunkach pszczoły zaczynają wydzielać wosk w dużych ilościach dopiero w I dekadzie maja.
Realna produkcja wosku pszczelego uzależniona jest od 3 podstawowych czynników: pory sezonu, pożytku i potrzeb rodziny pszczelej. Najintensywniej pszczoły budują plastry w maju, nieco słabiej w czerwcu, niechętnie w lipcu i sierpniu. Ale nawet w tym okresie, a nawet we wrześniu, można zmusić rodzinę pszczelą do odbudowy całego gniazda. Niezbędny jest wtedy, jako bodziec do budowy plastrów, intensywny pożytek lub karmienie pszczół.

Metoda skandynawska

W Skandynawii tamtejsi pszczelarze z pasiek wędrownych stosują metodę radykalnej odnowy gniazd po powrocie z ostatniego pożytku wrzosowego. Metoda ta kompletnie burzy klasyczne spojrzenie na przygotowanie rodzin pszczelich do zimy i budzi ogromne emocje wśród polskich pszczelarzy.
Polega ona na „strzepaniu” we wrześniu pszczół ze wszystkich obsiadanych plastrów na samą węzę. Ze względu na trudności z odwirowaniem miodu wrzosowego, wszystkie plastry z miodem idą do wyciśnięcia w podgrzewanych prasach z wykorzystaniem łaźni wodnej, natomiast plastry z czerwiem podlegają wytopowi. Rodzina pszczela dostaje od razu pełną dawkę pokarmu. Jednym słowem, w skrajnie późnej porze roku pszczoły zostają zmuszone do odbudowy całego gniazda pszczelego i zimują wyłącznie na dziewiczych plastrach.
Polskie eksperymenty zastosowania tej metody potwierdzają, że rodziny tak potraktowane nawet w II dekadzie września zimowały nie gorzej niż rodziny przygotowane metodą klasyczną. Warunkiem sukcesu jest jednak rodzina silna i w dobrej kondycji. Metoda skandynawska łączy kilka zalet. Umożliwia zupełne odnowienie gniazda, zwiększa produkcję wosku i umożliwia radykalny zabieg walki z warrozą.

Rachunek ekonomiczny produkcji

W przeszłości wosk pszczeli był relatywnie bardzo drogi. Jego ceny w stosunku do miodu kształtowały się w proporcji jak 1:3, a okresowo nawet 1:5. Wynikało to głównie z ogromnego deficytu krajowej produkcji w stosunku do ogromnego popytu na ten produkt. Przy tak korzystnych relacjach celowe było intensyfikowanie jego produkcji w celu polepszenia rentowności pasiek. Od 20 lat ceny wosku w stosunku do ceny miodu stale spadają. Obecnie cena wosku jest historycznie najniższa. W skupie 1 kg kosztuje 10 – 12 zł. Warto sobie zadać pytanie: co spowodowało te gwałtowne zmiany i czy przy takich katastrofalnych relacjach ekonomicznych warto jest nadal produkować wosk?
Spadek cen wosku to pochodna otwarcia Polski na światowe rynki handlu tym surowcem. Aktualnie trafia do nas dużo wosku z importu, głównie z Azji i Afryki. Tamtejsze warunki klimatyczne i sposób pozyskiwania miodu sprawiają, że wosk jest tam produkowany w ogromnych ilościach w tani sposób. Drugim powodem spadku cen wosku jest fakt masowego wykorzystywania przez przemysł wosków syntetycznych i ziemnych. Te dwa czynniki decydują o tym, że wysokie ceny wosku i sens stymulacji jego intensywnej produkcji należą raczej do przeszłości.

Zwiększyć krajową produkcję

Pomimo tej pesymistycznej prognozy uważam, że pszczelarze dla własnego dobra nie powinni zaniedbywać produkcji wosku i dobrego jego wykorzystania. Uzasadniam to przede wszystkim zwykłą gospodarnością oraz tym, że wosk obecnie zużywany jest do produkcji krajowej węzy pszczelej i z powrotem trafia do naszych pasiek. Permanentny deficyt w jego podaży wymusza na producentach węzy wykorzystanie także wosku z importu. Pochodzi on od obcych geograficznie gatunków i ras pszczół. Wosk z Azji pochodzi głównie od pszczoły wschodniej (Apis cerana), pszczoły olbrzymiej (Apis dorasta) i pszczoły skalistej (Apis laboriora). Istnieją przesłanki naukowe, że pszczoły rozpoznają obcy wosk i niechętnie budują na nim swoje plastry. Warto jest więc zadbać, aby wosk do wyrobu polskiej węzy pochodził z polskich pasiek. Produkcja wosku sama w sobie nie będzie już opłacalna. Jednak, ze względów higienicznych, należy bardzo intensywnie odnawiać gniazda pszczele i topić stare plastry. Takie postępowanie będzie prowadziło do radykalnego zwiększenia produkcji wosku.
Krajowa produkcja wosku jest bardzo niska. Według różnych szacunków, waha się ona od 0,30 do 0,50 kg z pnia. Uważam, że stać nas na produkcję na poziomie nawet 1 kg wosku z pnia. Aby to osiągnąć, należy zwiększyć zużycie węzy, wykorzystywać w pasiece ramki pracy oraz nie marnować żadnych okruchów wosku.
Intensywna wymiana plastrów gniazdowych to wymóg podstawowej higieny. Zasada jest prosta: odnowione gniazda to z reguły zdrowe pszczoły. Przy intensywnej wymianie plastrów powinno się dążyć do tego, aby pszczoły zazimować na wszystkich plastrach odbudowanych w tym samym roku. Aby to osiągnąć, należałoby zużywać rocznie co najmniej 0,5 kg węzy na rodzinę.
Ramka pracy to zwykła pusta ramka, którą wstawia się do rodni po to, aby pszczoły zbudowały ją budową trutową. Ramka pracy regularnie wycinana może dostarczyć nawet 0,5 kg wosku rocznie. Obecnie warto jest ją polecić w ramach biologicznej walki z warrozą. Regularnie wycinany zasklepiony czerw trutowy może oczyścić rodzinę pszczelą nawet w 80% z pasożytów.

Topiarka słoneczna w każdej pasiece

Jest wiele metod wytopu wosku. Ze względów ekonomicznych coraz mniejszy sens ma wykorzystanie tak popularnych do niedawna i bardzo wydajnych topiarek elektrycznych. Najtańszy jest wytop przy pomocy topiarki słonecznej. Dobrze by było, aby znajdowała się ona w każdym pasieczysku. Cena katalogowa tego urządzenia to 200 – 400 zł. Wykorzystanie darmowej energii sprawia, że nawet w pasiece średniej wielkości jej zakup zwraca się w trakcie jednego sezonu.
Praktycznym i tanim sposobem jest także wytop wosku z wykorzystaniem pary wodnej. W handlu istnieje bardzo bogata oferta różnych urządzeń do wytopu wosku. Warto pamiętać, że od 2011 roku, w ramach Krajowego Programu Wsparcia Pszczelarstwa, pszczelarz może zakupić topiarkę i uzyskać do niej nawet 70% dofinansowania.

———

Lubelskie Aktualności Rolnicze nr. 1/2011r.